Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sprawy organizacyjne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sprawy organizacyjne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 grudnia 2012

Elektroniczny katalog dokumentów źródłowych

W jednej z wcześniejszych notatek wspomniałem, że korzystam z własnego elektronicznego katalogu dokumentów źródłowych (metryki, akty, inne dokumenty urzędowe, zdjęcia). W tym celu zaadaptowałem arkusz Excel dostępny w ramach narzędzi Dysk Google (oczywiście jest to narzędzie darmowe dla wszystkich).

Każdy wpis w tym moim elektronicznym katalogu dokumentów zawiera następujące pozycje:

  • id dokumentu - nr katalogu w mojej bazie skanów, w którym przechowuję skan dokumentu,
  • typ dokumentu (AR - akt urodzenia, MC - metryka chrztu, MS - metryka ślubu, AZ - akt zgonu, KC - księga chrztu, KS - księga ślubów, KZ - księga zgonów, I - Inne),
  • data dokumentu - data wydania widniejąca na wystawionym dokumencie,
  • osoba, której dotyczy dokument - imię, nazwisko oraz rok urodzenia osoby (lub osób), której dotyczy dokument,
  • język - język, w którym jest dokument (D - niemiecki, A - angielski, R - rosyjski, L - łacina, P - polski),
  • polskie tłumaczenie - czy jest czy nie (plik z tłumaczeniem przechowuję zawsze w tym samym katalogu, co skan),
  • opis dokumentu - kilka słów o dokumencie, jeśli cokolwiek wnoszą,
  • słowa kluczowa - imiona, nazwiska oraz nazwy geograficzne pojawiające się w dokumencie
  • uwagi - własne przemyślenia odnośnie dokumentu.

A oto przykładowy wycinek z mojego elektronicznego katalogu:

 

Osobny katalog (ten sam plik, osobna zakładka) prowadzę dla fotografii. Tam każdy wpis zawiera:

  • id zdjęcia,
  • data zdjęcia,
  • nazwiska na fotografii,
  • autor fotografii,
  • opis dokumentu,
  • słowa kluczowe,
  • uwagi.

Póki co w katalogu fotografii znajdują się tylko fotografie nagrobków moich przodków (to wbrew pozorom bardzo cenne źródło informacji o powiązaniach rodzinnych oraz datach urodzin i śmierci).

Oczywiście, zarówno zawartość katalogu na Dysku Google, jak i zawartość mojej bazy skanów, regularnie (przynajmniej raz na miesiąc) archiwizuję na zewnętrznym dysku lub innym komputerze.

Organizacja pracy własnej

Zanim zacząłem intensyfikować swoje prace w obszarze genealogii, poświęciłem trochę czasu na wypracowanie takiej metodyki własnej pracy, która będzie dla mnie najbardziej odpowiednia. Kluczową sprawą okazał się tutaj wybór odpowiedniego narzędzia informatycznego.

W tym celu:


W wyniki tego wybrałem program Ahnenblatt, który jest do pobrania na stronie http://www.ahnenblatt.com/. Nie jest on bez wad, ale dla mnie wydał się najlepszy, bo:

  • ma możliwość eksportu danych do dowolnych formatów (uznawanych także przez inne programy),
  • dane są składowane lokalnie,
  • daje możliwość prezentacji danych w różnych ujęciach,
  • ma polską wersję,
  • jest bezpłatny.

A wady tego programu:

  • bardzo toporny interfejs wprowadzania danych (taki z lat 90. ubiegłego wieku),
  • brak pewnych przydatnych opcji (np. różne formy nazwiska).

Lista wad pewnie urośnie w trakcie pracy, ale na chwilę obecną nie widzę innego sensownego i bezpiecznego rozwiązania.

Przy okazji narodził się pomysł bloga poświęconego genealogii mojej rodziny. Śledząc historie innych amatorów, dość szybko dochodzili oni w swoich badaniach do ściany, kiedy tradycyjne metody poszukiwawcze (a raczej te tanie i łatwe) nie pozwalały już zgłębiać wiedzy. Wtedy często z pomocą przychodzili inni badacze, którzy chętnie dzielili się informacjami wspólnymi dla obu poszukiwaczy. Ja także liczę na to, że kiedyś losy mojej rodziny pokryją się z obszarem badawczym innych ludzi.

Ale ta strona ma też inny, znacznie ważniejszy cel. Ma stanowić źródło wiedzy o przodkach dla tych wszystkich moich krewnych, którzy chcieliby poznać dzieje rodziny, ale nie mają specjalnie czasu lub możliwości do ich badania we własnym zakresie. Mam nadzieję, że dla kogoś takiego, mój blog będzie źródłem interesującej lektury.

Obok programu informatycznego oraz strony www w formie bloga, planuję w swojej pracy wykorzystywać m.in.:
  • archiwalne mapy,
  • PicasaWeb - do składowania zdjęć udostępnianych na blogu i forach
  • listę zadań do realizacji w ramach tego projektu,
  • elektroniczny katalog dokumentów źródłowych (metryki, zdjęcia, etc.),
  • portale społecznościowe (do kontaktu z osobami, które potencjalnie mogą posiadać wiedzę na temat mojej rodziny).

Przypuszczalnie z czasem lista wykorzystywanych narzędzi urośnie, pojawią się nowe potrzeby i nowe rozwiązania. Będę się więc dzielił swoimi przemyśleniami w tym zakresie równie chętnie.

Wprowadzenie

Dnia 24 kwietnia 2011 roku odbył się ślub Małgorzaty i Pawła. Panna młoda z domu Czuchwicka wzięła sobie mnie - Pawła Różyńskiego - za męża. W ten sposób doszło do połączenia czterech rodzin – Różyńskich, Czaplów, Czuchwickich i Chrzanowskich.

Niniejszy blog jest próbą zebrania w jednym miejscu ocalałych od zapomnienia informacji nie tylko o tych czterech rodzinach, ale także innych osobach – bliższych i dalszych krewnych - oraz o wydarzeniach, które w toku życia tych ludzi wywarły znaczący wpływ na losy przyszłych pokoleń.

W toku prac, będę starał się dochować rzetelności naukowej i odnosić do wszelkich źródeł z należytą dozą sceptycyzmu. Jednak w niektórych miejscach opieram się na przypuszczeniach lub wręcz wyobrażeniu niektórych sytuacji i zdarzeń. Staram się jednak fakty bardzo wyraźnie oddzielać od domysłów i fikcji.

Niniejszy blog zamierzam rozwijać wraz z pozyskiwaniem kolejnych informacji i zdobywaniem kolejnych materiałów. Jestem zatem otwarty na sugestie, propozycje, a przede wszystkim informacje o rodzinie, krewnych i wydarzeniach związanych z opisywanymi tutaj rodzinami.

Ze względu na obecne nazwisko moje i małżonki oraz miejsce mojego zamieszkania, swoje badania zacznę od rodziny Różyńskich. Następnie przejdę do rodziny Czaplów, która w małżeństwie moich rodziców, Ewy i Jana, połączyła się z rodem Różyńskich. W trzeciej i czwartej kolejności postaram się zebrać informacje o rodzinach moich teściów – Czuchwickich i Chrzanowskich.

Swoją pracę dedykuję wszystkim przodkom moim i mojej żony.

Kilka słów o mnie

Nazywam się Paweł Różyński, urodziłem się w Gdyni w 1981 roku i mieszkam w tym pięknym mieście do dzisiaj. Genealogią interesuję się od całkiem niedawna, kiedy to postanowiłem uporządkować wiedzę o przodkach swoich i mojej żonki Gosi.

Z zawodu jestem ekonomistą i na co dzień współprowadzę niewielką firmę informatyczną - HolonGlobe sp. z o.o. - która specjalizuje się w tworzeniu komputerowych gier szkoleniowych oraz wytwarzaniu oprogramowania wspierającego optymalizację procesów biznesowych w firmach. W wolnym czasie uprawiam turystykę pieszą - głównie na terenie Pomorza. Chętnie chodzę na spacery z psem szlakami starych linii kolejowych. Poza tym staram się dużo czytać o moim regionie, poszerzam swoją wiedzę o okolicy, poznaję historię Kaszub oraz język kaszubski. Interesuję się też finansami, ekonomią, nowymi technologiami, psychologią, historią powszechną i polityką. Lubię zagadki logiczne i matematyczne.

Jestem jedynym dzieckiem moich rodziców - Ewy (z domu Czapla) i Jana. Od 24 kwietnia 2011 jestem w związku małżeńskim z Gosią z domu Czuchwicką.

Dlaczego interesuję się swoimi przodkami?

Bo może moim krewnym okaże się Jan Kulczyk ;) A tak naprawdę, to przyczyny są dość złożone, ale głównym powodem jest zwykła ciekawość tego, jak i gdzie żyli moi krewni. Poza tym myślę, że fajnie byłoby poznać w przyszłości ludzi, z którymi łączą mnie więzy krwi.

Jest też inny powód. Genealogia to bardzo fajne i użyteczne połączenie wielu interesujących mnie dziedzin - historii, geografii, językoznawstwa i jeszcze kilku innych.

Powitanie

Kilkanaście lat temu, jako nastolatek, zacząłem badać dzieje swojej rodziny. Ograniczyłem się wtedy jedynie do wywiadów z żyjącymi krewnymi ze strony mamy i taty oraz wizyt na cmentarzach. Jak można się domyślić, nie doprowadziło mnie to zbyt daleko, a i uzyskane informacje często trudno było traktować za wielce wiarygodne.

Teraz postanowiłem nie tylko wrócić do tematu poznawania moich przodków i wykorzystać w tym celu większe zasoby (głównie Internet i archiwa cyfrowe), ale zamierzam także poszerzyć swoje zainteresowania także o przodków mojej żony Małgorzaty.

Opublikowane w dniu 7 grudnia notatki powstawały w okresie ostatnich trzech tygodni, w ciągu których przede wszystkim porządkowałem zebrane dotychczas informacje oraz zdobywałem wiedzę na temat genealogii, która powinna ułatwić mi poszukiwania.


Zapraszam do lektury.